Długo oczekiwany, pierwszy po tak wielu komplikacjach i walce o przetrwanie mecz naszego Górniczka utrwalił w przekonaniu, iż kibice są dumą i chlubą miasta. Mobilizacja trwała od dłuższego czasu, co przyniosło pożądane skutki. W całkiem miłej liczbie ok 100 osób wstawiliśmy się na młynie i od samego początku głośno dopingowaliśmy. Problemy z jakimi jeszcze niedawno się borykaliśmy oraz odbudowa klubu umocniła i nas, co wielokrotnie zaakcentowaliśmy , krzycząc "nie ma miasta bez Górnika". Mecz rozpoczął się z około 20 minutowym opóźnieniem, jednak wraz z pierwszym gwizdkiem od razu ruszyliśmy z serpentynami i konfetti. Na rozgrywki z Huraganem przygotowaliśmy wiele atrakcji. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy sektorówkę, do tego na płocie zawisł transparent z podświetlanym napisem : Serce Górnika to my. Na deser, w drugiej połowie odpaliliśmy race + machajki. Całość bardzo fajnie się komponowała, osiągnęliśmy dokładnie taki efekt, jakiego oczekiwaliśmy. Pokazaliśmy, że potrafimy się bawić bez względu na to w której lidze jesteśmy i że miłość do klubu jest ponad wszystkim. Wygrana 5:1 dodatkowo przyczyniła się do naszych dobrych humorów. Inaugurację sezonu zaliczamy do udanych, nie spoczywamy na laurach i nie wyłączamy się z życia kibicowskiego, mobilizując się na kolejne mecze.
fot . Paulina Kuzera
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz